- Przyjeżdżasz do nas i koniec! - wypowiedział głośno głos w słuchawce.
- Ale wujku! Ja tu mam przyjaciół i rodziców! Po za tym nikogo tam nie znam i nie chcę wam się narzucać - mówiła zdesperowana.
Dziewczyna nie chciała tam jechać, tutaj miała swoich przyjaciół, rodziców... Nie, w sumie rodzice się nie liczą, oni się nią nie opiekują. Za rodzicami nie będzie tęskniła. Po za tym, jakby tam pojechała, musiałaby razem z nimi mieszkać, co się wiąże, że razem z Alexem, a tego raczej nie chce. Nie, że go nie lubi, czy coś. Chłopak jest tak zboczony, że gorzej już chyba być nie może.
- Agatha, słuchaj! Z przyjaciółmi będziesz się mogła spotykać kiedy tylko będziesz chciała, dosłownie! Za rodzicami i tak nie będziesz tęsknić, dobrze wiem o tym! Wiem o wszystkim co się dzieje w twoim domu...
- Yhy... Ciekawe skąd - prychnęła pod nosem.
- To już raczej nie jest ważne. A na koniec chciałbym ci oznajmić, że to nie będzie problemem, jak u nas zamieszkasz. Alex się na pewno ucieszy.
- Tsa... Nie ma to jak "super-zboczony" kuzyn - odpowiedziała mu z ironią.
- Nie ma aż tak źle. Z resztą i tak tu przyjedziesz. Nie ma zmiłuj się. Samolot będziesz miała za 5 godzin, tylko się nie spóźnij. I najlepiej nic nie mów rodzicom. Nie wiem, napisz na kartce, czy coś.
- Super.
- Też się cieszę, do zobaczenia.
- Ta... Pa.
Paul się rozłączył. Dziewczyna już wiedziała, że jest zmuszona pożegnać się z przyjaciółkami, których raczej prędko nie zobaczy. Będzie za nimi tęskniła.
I tak o to ta rozmowa z wujkiem odmieniła jej całe życie. W następnych rozdziałach dowiecie się, jak potoczą się losy bohaterki...
- Ale wujku! Ja tu mam przyjaciół i rodziców! Po za tym nikogo tam nie znam i nie chcę wam się narzucać - mówiła zdesperowana.
Dziewczyna nie chciała tam jechać, tutaj miała swoich przyjaciół, rodziców... Nie, w sumie rodzice się nie liczą, oni się nią nie opiekują. Za rodzicami nie będzie tęskniła. Po za tym, jakby tam pojechała, musiałaby razem z nimi mieszkać, co się wiąże, że razem z Alexem, a tego raczej nie chce. Nie, że go nie lubi, czy coś. Chłopak jest tak zboczony, że gorzej już chyba być nie może.
- Agatha, słuchaj! Z przyjaciółmi będziesz się mogła spotykać kiedy tylko będziesz chciała, dosłownie! Za rodzicami i tak nie będziesz tęsknić, dobrze wiem o tym! Wiem o wszystkim co się dzieje w twoim domu...
- Yhy... Ciekawe skąd - prychnęła pod nosem.
- To już raczej nie jest ważne. A na koniec chciałbym ci oznajmić, że to nie będzie problemem, jak u nas zamieszkasz. Alex się na pewno ucieszy.
- Tsa... Nie ma to jak "super-zboczony" kuzyn - odpowiedziała mu z ironią.
- Nie ma aż tak źle. Z resztą i tak tu przyjedziesz. Nie ma zmiłuj się. Samolot będziesz miała za 5 godzin, tylko się nie spóźnij. I najlepiej nic nie mów rodzicom. Nie wiem, napisz na kartce, czy coś.
- Super.
- Też się cieszę, do zobaczenia.
- Ta... Pa.
Paul się rozłączył. Dziewczyna już wiedziała, że jest zmuszona pożegnać się z przyjaciółkami, których raczej prędko nie zobaczy. Będzie za nimi tęskniła.
I tak o to ta rozmowa z wujkiem odmieniła jej całe życie. W następnych rozdziałach dowiecie się, jak potoczą się losy bohaterki...